KS. JAN MERTA

Drukuj

18 maja 2018 r.  Najsłynniejsza Victoria Polska we Włoszech

 74 Rocznica Bitwy pod Monte Cassinoz udziałem naszego rodaka ks.płk.kapelana Jana Merty SDB

W tych właśnie majowych dniach a dokładnie 18.05. 1944 r.,gdy przemyślanin, ppor. Kazimierz Gurbiel zawieszał proporzec 12  Pułku Ułanów Podolskich i flagę Polską na gruzach klasztoru Monte Cassino, na przeoranej pociskami ziemi "przeklętego wzgórza", gdzie maki piły polską krew -swoją wiekopomną misję pełnił ówczesny ks.kpt. Jan Merta,namaszczając poległych,rozgrzeszając konających i podtrzymując na duchu ciężko rannych żołnierzy.

 za : Gazeta Przemyska  2002r po pogrzebie zasłużonego.

 

Kalendarium bitwy dzień po dniu -godzina po godzinie...

10 lipca 1943 roku wojska alianckiej 15 Grupy Armii pod dowództwem gen. Alexandra, złożone z 7 Armii amerykańskiej i 8 Armii brytyjskiej, wylądowały na Sycylii i do połowy sierpnia opanowały ją. Rząd Mussoliniego został obalony, on sam aresztowany, a faszystowska partia rozwiązana. Miejsce Mussoliniego zajął gabinet marszałka P. Badoglio, który wszczął w Lizbonie tajne pertraktacje kapitulacyjne, a 8 września podpisał tajne zawieszenie broni. Spowodowało to okupację Włoch przez wojska niemieckie i powstanie nowego frontu w Europie.

 

Jesienią 1943 roku sojusznicy wyparli Niemców z południowych Włoch i zostali zatrzymani na tzw. Linii Gustawa, której kluczową pozycję stanowił kompleks górski Monte Cassino (516 m) – Monte Cairo (1669 m). Niemcy wybrali najdogodniejszą pozycję obronną od Ortony nad Adriatykiem przez Monte Cassino do Minturno nad morzem Tyrreńskim. W tym miejscu półwysep apeniński zwęża się najbardziej zaś sieć komunikacji, wiodąca z południa na północ, jest bardzo skąpa. Apeniny zajmują tu znaczną część szerokości półwyspu , zostawiając tylko wąskie, łatwe do zamknięcia przejścia wzdłuż wybrzeży morskich. Jedynie dolina rzeki Liri, leżąca miedzy dwoma kompleksami górskimi – na południu Monti Aurunci i na pólnocy Monte Cassino – miała niezbędne warunki komunikacyjne i terenowe do wprowadzenia odpowiednich sił z udziałem broni pancernej i artylerii.Uporczywe walki przeciągnęły się do maja 1944 roku. 8 Armia zdobyła kilka przyczółków na rzece Sangro, 6 Korpus amerykański utworzył przyczółek na zapleczu frontu pod Anzio — jednak trzykrotne, starannie przygotowane uderzenia alianckie na Monte Cassino, przeprowadzone w grudniu i styczniu 1944 r, załamały się. W działaniach tych uczestniczyła też polska 1 samodzielna kompania komandosów, która działała w składzie brytyjskich oddziałów rozpoznawczych. Monte Cassino zostało zdobyte dopiero w wyniku czwartej bitwy w maju 1944 roku przez 2 Korpus Polski, który przełamał w tym miejscu Linię Gustawa i Linię Hitlera, przyczyniając się walnie do otwarcia drogi na Rzym.

Szturmy poprzedników.

Monte Cassino to szczyt o wysokości 516 m położony w skalistych masywach górskich środkowych Włoch, panujący nad doliną rzeki Liri i drogą Neapol —Rzym Via Casilina (tzw. droga nr 6). Znajdują sie na nim stare budynki Opactwa Benedyktynów z VI wieku. Rozbudowane tu, wykute w skałach niemieckie umocnienia stanowiły kluczowy element tzw. Linii Gustawa i zbiegającej się z nią , w tym rejonie , tzw. Linii Hitlera ( zwanej też Linią Sengera). Znajdujący się we wspomnianym już skalistym masywie drugi szczyt Monte Cairo (1669 m) panuje całkowicie nad terenem i dostęp do niego od zachodu i południa doliną Liri i Gari lub od wschodu doliną Rapido znajdował się pod doskonałą obserwacją i skutecznym ogniem artylerii . W głębi pozycji niemieckich obie linie obrony zbiegały się w Piedimonte ,położonym na skalnym wzniesieniu, u stóp którego biegła droga nr 6.Niemcy zamienili to miasteczko w twierdzę , umacniając niemal każdy budynek i budując szereg schronów betonowych dla dział i karabinów maszynowych. W grudniu i styczniu, w trzech kolejnych bitwach, 10 Armia niemiecka załamała natarcie 15 Grupy Armii sprzymierzonych (5 Armia amerykańska i 8 Armia brytyjska), złożonej z dywizji amerykańskich, brytyjskich, francuskich, hinduskich i nowozelandzkich. Pierwsze natarcie w styczniu 1944 rozpoczęła 5 Armia amerykańska wprowadzając do walki trzy korpusy : 10 Korpus amerykański z zadaniem opanowania Monti Aurunci i wyjścia w dolinę Liri od południa , 2 Korpus amerykański nacierający czołowo przez rzekę Rapido oraz Francuski Korpus Ekspedycyjny w górach na prawym skrzydle z zadaniem obejścia umocnionych wzniesień Monte Cassino od północy. Działania te były połączone z lądowaniem morskim sprzymierzonych pod Anzio.

Walki trwały od 20 stycznia do 14 lutego 1944 r. Wprawdzie początkowo 2Korpus amerykański sforsował rzekę Rapido , ale pod silnym ogniem z bastionu Monte Cassino musiał się wycofać ze znacznymi stratami ( np. straty w 36 dywizji amerykańskiej wyniosły 1050 zabitych oficerów i żołnierzy). Nacierający na prawym skrzydle korpus francuski w ciężkich walkach zdobył i utrzymał wzgórze Castellone. W drugiej fazie walki 2 Korpus amerykański wyzyskując powodzenie Francuzów przeprawił się przez Rapido na północ od miasta Cassino i dotarł w pobliże klasztoru. Wyczerpane oddziały francuskie i amerykańskie zluzował korpus nowozelandzki. Drugie natarcie ,które rozpoczęło się 15 lutego 1944 r przeprowadził w ramach 5 Armii amerykańskiej korpus nowozelandzki złożony z dwóch dywizji wsławionych w walkach w Afryce: 2 Dywizji nowozelandzkiej i 4 Dywizji hinduskiej. W pierwszej fazie po bardzo silnym bombardowaniu i zniszczeniu klasztoru Monte Cassino dywizja hinduska opanowała przejściowo wzgórze 593. W drugiej fazie 7 Brygada hinduska uderzyła powtórnie na wzgórze 593 . Uderzenie to , w którym brawurowo walczyły dwa baony Gurkhów ( Gurkhowie – mieszkańcy Nepalu słynący z waleczności ) jednak zostało odparte.

W tym czasie 2 Dywizja nowozelandzka ustanowiła przyczółek na Gari i przejściowo opanowała dworzec w mieście Cassino. Trzecie i najkrwawsze z dotychczasowych natarć rozpoczęło się 15 marca 1944 r trzy i półgodzinnym bombardowaniem artyleryjskim i lotniczym w wyniku którego zrzucono na klasztor i miasto 1200 ton amunicji artyleryjskiej i 1100 bomb. Atakując od północy Nowozelanczycy opanowali 15 marca prawie całe miasto Cassino i Wzgórze Zamkowe dominujące nad wschodnim podejściem do klasztoru . Dalsze natarcie po wschodnich stokach Monte Cassino prowadzone przez 5 Brygadę hinduską uwieńczył czyn Gurkhów , którzy zdobyli Wzgórze Kata znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie klasztoru.Jednak po kilku dniach zaciętych walk wobec silnych niemieckich kontrataków i ciągle rosnących strat dowódca korpusu nowozelandzkiego generał Freyberg zmuszony został wycofać niedobitki swoich oddziałów z wysuniętych pozycji . W wyniku tego natarcia 2 Dywizja nowozelandzka straciła 750 żołnierzy i oficerów , zaś 4 Dywizja hinduska – 3000 ludzi, zaś dowództwo alianckie zmuszone zostało, na skutek strat, do rozwiązania korpusu nowozelandzkiego.Jak się okazało nawet zajęcie miasta Cassino i dolnych stoków Monte Cassino nie miało jeszcze rozstrzygającego znaczenia. W celu ostatecznego przełamania Linii Gustawa i otwarcia drogi do Rzymu dowództwo alianckie zaczęło przygotowywać nową ofensywę – tzw. operacja „Diadem”. W wyniku tego 8 Armia brytyjska pod dowództwem gen. Olivera Leese , w skład której wchodził między innymi 2 Korpus Polski, została przeniesiona znad Adriatyku i przejęła nowy odcinek frontu od 5 Armii amerykańskiej.

Polacy w bitwie o Monte Cassino.

W czwartej bitwie o przełamanie Linii Gustawa (11—29 maja) główne i najtrudniejsze zadanie zdobycia górskich umocnień miedzy Cassino i Passo Corno przypadło 2 Korpusowi Polskiemu pod dowództwem gen. Władysława Andersa. Dowódca 8 Armii brytyjskiej generał Leese określił to zadanie jako przerażające i oświadczył , że ze względu na jego wielką trudność, generał Anders może tego zadania nie przyjąć. Biorąc jednak pod uwagę nie tylko elementy wojskowe , ale także polityczne, gdyż propaganda sowiecka utrzymywała, że ” Polacy na Zachodzie nie chcą walczyć z Niemcami”, zaś Niemcy w swoich audycjach radiowych nazywali pogardliwie żołnierzy polskich „turystami Sikorskiego” – generał zaakceptował otrzymany rozkaz. 2 Korpus Polski, przetransportowany na początku roku z Egiptu, został włączony w skład 8 Armii brytyjskiej . Polacy wykonali główne uderzenie — nie jak dotychczas od strony Cassino wzdłuż drogi na Piedimonte i Rzym — lecz od strony doliny rzeki Rapido, w kierunku południowo-zachodnim.Gdy w maju 1944 operacja „Diadem” poczyniła postępy gen. Alexander dał wytyczne dla 6 korpusu amerykańskiego, aby wyrwał się ze swojego przyczółka wokół Anzio, w którym tkwił on od 22 stycznia 1944 r i kierując się na północny wschód przeciął odwrót 10 armii niemieckiej. Zamiast tego 6 korpus, na polecenie dowódcy 5 Armii amerykańskiej gen. Clarka, skierował się na północ w kierunku Rzymu, który został zdobyty 4 czerwca. W wyniku tego siły niemieckie mogły się bez większych przeszkód wycofać na północ gdzie walczyły dalej.Pas natarcia 2 Korpusu był obsadzony przez elitarne jednostki niemieckie stanowiące czołowe oddziały 10 Armii — 1 Dywizję Spadochronową pod dowództwem generała Heydricha , 4 batalion alpejski i batalion 115 pułku grenadierów pancernych. Odcinek ten był nasycony dużą ilością dział (około 230), moździerzy oraz różnorodną bronią i sprzętem z ogromną ilością amunicji. Znajdowały się tutaj także silne górskie fortyfikacje, wyposażone m. in. w wykute w skałach bunkry ze stalowymi wieżami pancernymi. Najsilniejsze umocnienia rozmieszczone były m. in. na wzgórzach Widmo, San Angelo, 575, 593, 569, w tzw. Gardzieli i w rejonie farmy Massa Albaneta. Ponadto ponad 150 ciężkich dział miało stale pod ogniem polskie linie komunikacyjne. Spadochroniarze byli specjalnie dobierani pod względem wieku ( poniżej 24 lat), stanu fizycznego, wyszkolenia , wyrobienia obywatelskiego i stażu a doświadczenie bojowe zebrali z wielu frontów między innymi z pól bitewnych Smoleńska, Krety, Sycylii, Ortony. Razem po stronie niemieckiej było około 20 000 żołnierzy w tym 16 000 spadochroniarzy.Zadanie pomocnicze — natarcie po osi drogi Nr 6 — wykonywał 13 Korpus brytyjski. Natarcie 2 Korpusu Polskiego wspierała artyleria Korpusu w składzie dziesięciu pułków (dowódca gen. R. Odzierzyński), złożona z 224 dział (w tym 32 ciężkie i 156 moździerzy), ponadto 20 dział artylerii p-lot., działa p-panc. i działa czołgowe, artyleria wsparcia sprzymierzonych w składzie czterech brytyjskich pułków artylerii oraz lotnictwo.

Pierwsze natarcie polskie.

Ze względu na bardzo ciężkie warunki terenowe transport amunicji na stanowiska odbywał się najczęściej na mułach. Były to zwierzęta wytrzymałe i niepłochliwe tak, że nie reagowały na detonacje. Jeszcze w Iraku przechodziły one specjalny trening polegający między innymi na rzucaniu pod nie petard itp.Tam gdzie nie docierały nawet muły amunicję musieli dostarczać ludzie.Wodę ze studni w Cervaro zabierały w bańkach łaziki, później transportowały ją kolumny mułów i wreszcie na stanowiska bojowe dostarczał, najczęściej pod kulami, noszowy.W nocy z 11 maja 1944 roku o godzinie 23.00 rozpoczęło się przygotowanie artyleryjskie, w którym brało udział 1060 dział. Z chwilą rozpoczęcia ognia obsada polskiej linii na kierunku wzgórza klasztornego , niemal zwarta z Niemcami , musiała się cofnąć na głębokość pasa bezpieczeństwa , aby uchronić się przed rozrzutem pocisków własnej artylerii. Wróciła ona na swe miejsce dopiero 12 maja o godz. 1.30 , gdy do natarcia na wzgórze 593-569 ruszył 2 Batalion Strzelców Karpackich ppłk. Tytusa Brzoski z 3 DSK. Na prawym skrzydle wchodził w „Gardziel” 1 Batalion ppłk. Raczkowskiego ze wzmocnieniem czołgów , dział samobieżnych i przeciwpancernych oraz saperów , aby zdobyć Mass Albaneta. Oba bataliony były wyposażone w moździerze i rusznice przeciwpancerne do rozbijania bunkrów. Na odcinku 5 Kresowej Dywizji Piechoty 5 Wileńska Brygada Piechoty, pod dowództwem płk. Wincentego Kurka, uderzyła 13 i 15 batalionem przez Widmo na San Angelo. Nieprzyjaciel otworzył silne, zawczasu przygotowane ognie zaporowe, które zadały Polakom dotkliwe straty. Mimo to 2 Batalion Strzelców Karpackich opanował w walce wręcz wzgórze 593 i uderzył na wzgórze 569, przed którym został zatrzymany. Nieco później tę samą wysokość osiągnął także 1 batalion.Oba bataliony 5 Kresowej DP zdobyły Widmo i walczyły o San Angelo. Również i tu poniesiono dotkliwe straty. Nieprzyjaciel wykorzystał górzysty, a miejscami skalisty teren do stworzenia silnych fortyfikacji nasyconych dużą ilością wszelkiego rodzaju broni, artylerii, moździerzy i karabinów maszynowych, które swym ogniem zamykały skutecznie wszelkie przejścia — niszcząc łączność nacierających, uniemożliwiając zaopatrzenie i ewakuację z pola walki. Trudną do przebycia przeszkodę stanowiły też liczne pola minowe i miny-pułapki, których saperzy nie mogli skutecznie rozminowywać, gdyż piechota nie była w stanie zapewnia im skutecznej osłony od ognia. Nieprzyjaciel próbował też wykonywać kontrataki, m. in. z rejonu San Lucia, batalionem spadochroniarzy i, również batalionem, na odcinku Castellone — lecz oba te bataliony zostały rozbite ogniem artylerii. Najdłużej na zdobytych stanowiskach na wzgórzu 593 i części wzgórza 569 trwał 2 batalion 3 DSK . Odparł on do godziny 6.18 cztery kolejne przeciwuderzenia niemieckie. Do wzmocnienia nadciągnęła tu kompania kpt. T. Radwańskiego z 3 batalionu , lecz sytuacja była nadal ciężka. O godzinie 8.30 polegli obaj dowódcy czołowych kompanii i dowódca rzutu obronnego mjr. L. Rawicz-Rojek, a dowódca batalionu , pplk Brzosko został ciężko kontuzjowany. O godzinie 8.44 pod osłoną dymną wyszło kolejne piąte niemieckie przeciwuderzenie, wprawdzie odparte, ale nie wróżące już dalszych postępów polskiej akcji. Około południa na wzgórzu 593 trwała załoga w sile 1 oficer i 17 szeregowych, odpierając do wieczora przeciwuderzenia niemieckiego 3 pułku spadochronowego i kryjąc się w załomach skalnych. Resztę sił ściągnięto do tyłu, aby utrzymać przynajmniej dawne stanowiska obronne.Straty 3 DSK w dniu 12 maja wyniosły 700 ludzi, głównie z 1 i 2 batalionu. Równie trudna sytuacja była na „Widmie” w pasie działania 5 KDP. O godzinie 11.30 wyszło z Mass Albeneta przeciwnatarcie niemieckie . Zostało ono wprawdzie zatrzymane ogniem, ale od godzin południowych na wzgórze pozbawione osłon i nękane od świtu przez artylerię wzmógł się ogień niemiecki. Straty rosły zastraszająco – np. jedna z kompanii straciła 18 ludzi.Kiedy o godzinie 13.00 wyszło na lewe skrzydło 18 batalionu czwarte z rzędu przeciwnatarcie niemieckie, ppłk Domoń – pozbawiony łączności z dowództwem – zdecydował się wycofać na na podstawę wyjściową , aby uniknąć całkowitego zniszczenia swych sił. O godzinie 14.00 dowódca Korpusu wydał rozkaz ogólnego wycofania się na podstawy wyjściowe. Odwrót nastąpił w nocy z 12 na 13 maja. Większość wysuniętych oddziałów oderwała się ze swych stanowisk dopiero o zmroku. Jak się później okazało , pierwsze polskie natarcie wypadło akurat w momencie luzowania 100 pułku strzelców górskich w obszarze Mass Albaneta i San Angelo przez oddziały niemieckiej 1 Dywizji Spadochronowej, skutkiem czego bataliony 5 KDP napotkały podwójną ilość sił.Pełna poświęcenia walka Polaków, mimo że nie przyniosła w tym natarciu ostatecznego sukcesu, związała jednak znaczne siły niemieckie (około 9 batalionów) i umożliwiła 13 Korpusowi brytyjskiemu, mającemu przed swym frontem już tylko około 5 batalionów, sforsowanie w tym czasie rzek Gari i Rapido i zdobycie przyczółka na południe od drogi Via Casilina. W okresie 13—16 maja prowadzono działania lokalne i rozpoznawcze przygotowując się intensywnie do drugiego natarcia. 1 szwadron 1 pułku pancernego wykonał w tym czasie uderzenie przez wąwóz Gardziel na południowe stoki Widma — umożliwiając saperom rozminowanie. Utrzymując następnie wąwóz pod ogniem uniemożliwił nieprzyjacielowi powtórne jego zaminowanie. Wydany 15 maja przez gen. Andersa rozkaz do drugiego natarcia wprowadzał na szczeblu korpusu nieznaczne zmiany. Zadaniem Dywizji Karpackiej (3DSK) pozostało zdobycie wzgórz 593, 569, 476 i Massa Albaneta i nawiązanie łączności faktycznej z 13 Korpusem brytyjskim. 3DSK miała się na nich usadowić , a do natarcia na klasztor przejść dopiero na rozkaz dowódcy korpusu. Dywizja Kresowa (5KDP) przy zdobywaniu Widma miała się uchylić od ognia artylerii z Massa Albaneta, opanować następnie wzgórze 575 – San Angelo i Ponte a Cariaglio. Jednak ze względu na ogólne położenie pozostałych sił alianckich rozkaz ten został anulowany przez dowódcę brytyjskiej 8 Armii.

Drugie natarcie polskie.

Drugie natarcie rozpoczęło się rankiem 17 maja i było ono poprzedzone godzinnym przygotowaniem artyleryjskim , jednak pierwsze walki oddziały polskie zaczęły już 16 maja 1944 roku w godzinach wieczornych . W 5 Kresowej Dywizji Piechoty kompania prowadząca rozpoznanie wdarła się niespodziewanie na szczyt Widma. Gen Sulik postanowił natychmiast wzmocnić natarcie 16 batalionu mjr. Stańczyka . Na południowe Widmo uderzył 15 batalion. Przed generalnym szturmem Widmo zostało zdobyte i utrzymane, a następnie małe San Angelo .Nawiązano walkę o San Angelo, gdzie obie strony wprowadziły swoje odwody. Po stronie polskiej resztki 13 batalionu i grupa majora Smrokowskiego, złożona z kompanii komandosów i szwadronu 15 pułku Ułanów Poznańskich, a po stronie niemieckiej 100 pułk wysokogórski i spadochroniarze.Na odcinku 3 Dywizji, gdzie natarciem dowodził dowódca 2 Brygady płk Roman Szymański, 4 batalion zaatakował 17 maja o godz 3.45 wzgórze 593, a 6 batalion — Albanetę. Wobec licznych przeciwuderzeń nieprzyjaciela do walki wprowadzono też 5 batalion. W Gardzieli, na wysokości wzgórza Widmo, działał szwadron 4 Pułku Pancernego „Skorpion”. Mimo dotkliwych strat czołgi doszły do Widma prowadząc walkę ogniową, która ułatwiła 6 batalionowi oczyszczenie bunkrów na stoku wzgórza 593 i osiągnięcie Widma. Batalion ten poniósł jednak szczególnie dotkliwe straty. Czyn bojowy „pancernych” upamiętnia pomnik z gąsienic i wraku czołgu postawiony w słynnej Gardzieli. W ciągu nocy grupy szturmowe opanowały wzgórze 593, a rankiem 18 maja wzgórze 569 — biorąc licznych jeńców. 5 batalion atakował dalsze wzgórza, 6 baon zajął Albanetę.

Zdobycie klasztoru.

Rozkaz dowódcy 3 DSK gen Bronisława Ducha , nakazujący jak najszybsze objęcie resztek klasztoru otrzymał dowódca 12 Pułku Ułanów Podolskich. Do wykonania zadania wyznaczony został przemyślanin ppor. Kazimierz Gurbiel z 1 szwadronu, który z podległych mu ułanów i żołnierzy kompanii strzeleckiej sformował 13 osobową grupę i najkrótszą drogą wyruszył o północy do klasztoru, do którego dotarł 18 maja 1944 r o godz 10.15. Ten pośpiech wynikał z obawy , by Brytyjczycy , którzy zdobyli miasto Cassino i mieli do pokonania około 1200 m pod górę , nie wyprzedzili Polaków. Wkrótce zatknięto na znalezionej gałęzi , w dobrze widocznym miejscu , proporczyk w barwach 12 Pułku Ułanów Podolskich (aramantowo-granatowy). Proporczyk ten narobił wiele zamieszania wśród żołnierzy polskich , którzy z daleka obserwowali bacznie , co się dzieje na górze klasztornej . Przypominał on bowiem z daleka flagę brytyjską -„Union Jack” .Około godziny 11.30 sytuacja się wyjaśniła. Do ruin klasztoru dotarł trzeci pluton z 5 batalionu 3 DSK pod dowództwem ppor. Adama Lorenza, który rozstawił posterunki i zajął się umieszczeniem biało-czerwonej flagi, by z daleka było widoczne kto zajął klasztor. O godzinie 11.45 zatknięto polską flagę , a wkrótce obok niej , ale znacznie niżej , flagę brytyjską.Po paru minutach nadleciał amerykański myśliwiec „Mustang” i pilot zrzucił bukiet biało-czerwonych róż. W ten symboliczny sposób Alianci oddali hołd poległym Polakom, ich męstwu i ofiarności. Dziękowali też otwarciu drogi na Rzym. 18 maja 1944 roku patrole polskie nawiązały u podnóża góry także łączność z oddziałami na drodze nr 6 ,a nieco później również w pasie działania 5 KDP . Fakt ten dowodził ,że 2 Korpus Polski bez reszty wykonał swoje zadanie – opanował północną krawędź odcinka operacyjnego , wewnątrz którego nacierały główne siły 8 Armii . Zapewniło to wojskom brytyjskim swobodę posuwania się wzdłuż doliny rzeki Liri , co było pierwszym krokiem do wyzwolenia 4 czerwca 1944 r Rzymu.

Zdobycie Piedimonte.

Pomimo zdobycia Monte Cassino i przełamaniu tzw. Linii Gustawa pozostała jeszcze do zdobycia tzw. Linia Hitlera , która zaczynając się w rejonie szczytu Monte Cairo (1669 m) i spadając szeregiem umocnionych pozycji ku dolinie Liri flankowała ją górą na której zbudowane było miasteczko Piedimonte. Przekonali się o tym brytyjczycy ,których pojazdy poruszające się wzdłuż drogi Nr 6 dostały się pod silny ogień artyleryjski z Piedimonte obsadzonego przez niemieckie oddziały . Tak więc okazało się , że 2 Korpus Polski musiał zdobywać także ten drugi bastion.Zgrupowanie “Bob”, pod dowództwem płk. Władysława Bobińskiego w czasie od 10 do 25 maja wykonało cztery natarcia na Piedimonte w których główną rolę odegrały przede wszystkim śmiałe i pełne inicjatywy działania czołgów. W terenie zupełnie nie sprzyjającym użyciu tego rodzaju broni , oddziały pancerne wykazały się wielką brawurą i dokonały dużego wysiłku bojowego przy wdarciu się do miasta po stromych serpentynach okalających górę. 25 maja 15 pułk ułanów opanował także masyw Monte Cairo. Droga na Rzym została otwarta.

Po bitwie.

Straty 2 Korpusu Polskiego w walce o Monte Cassino i Piedimonte były bardzo wysokie i wyniosły 860 poległych (w tym 72 oficerów), 2822 rannych (w tym 204 oficerów) i 97 zaginionych (w tym 5 oficerów). Łącznie ze stratami w jednostkach korpuśnych straty wyniosły 4075 żołnierzy. Polegli żołnierze spoczywają niedaleko klasztoru na cmentarzu polskim wzniesionym u stóp wzgórza 593.Zdobycie Monte Cassino przez Polaków zostało wysoko ocenione przez aliantów. Napłynęły liczne depesze gratulacyjne między innymi od Króla Wielkiej Brytanii Jerzego VI. Dowódca 8 Armii gen Leese oświadczył licznie przybyłym ,na miejsce bitwy, korespondentom zagranicznym : „…chcę wam powiedzieć ,że zdobycie Monte Cassino jest wyłącznym dziełem Polaków. Cieszę się ,że jesteście tutaj w tak wielkim dla Polski dniu historycznym zdobycia klasztoru Monte Cassino przez żołnierzy 2 Korpusu Polskiego zaś w liście do gen. Andersa napisał:” Jako szczególny dowód honorowego miejsca, które Korpus Polski zajął w 8 Armii , oficerowie i żołnierze Korpusu Polskiego będą od dzisiaj nosili na ramieniu odznakę 8 Armii – tarczę krzyżowców. Z chwilą gdy Pan Generał wyrazi na to zgodę wydam odpowiednie zarządzenia”. Natomiast dowódca 15 Grupy Armii gen Alexander powiedział :” Był to wielki dzień sławy dla Polski, kiedyście zdobyli tę warowną fortecę , którą sami Niemcy uważali za niemożliwą do zdobycia … Żołnierze 2 Korpusu Polskiego ! Jeżeliby mi dano wybierać między żołnierzami , których bym chciał mieć pod swoim dowództwem , wybrałbym was, Polaków , oddaję wam cześć !”

Krótka pamięć czy wyrachowanie ?

Gdy padło Monte Cassino dowództwo brytyjskie zwróciło się z prośbą do dowódcy amerykańskiej 5 Armii gen. Clarka by we wkroczeniu do Rzymu uczestniczył polski oddział reprezentacyjny , co się Polakom należało jako zdobywcom Klasztoru i katolikom. Jednak gen. Clark odmówił stwierdzając , że „… żadnych Greków, Polaków ani straży pożarnych nie potrzebuje…” . W dniu 15 marca 1945 r w dziesięć miesięcy po bitwie odbyła się w Monte Cassino uroczystość związana z odbudową miasta . W uroczystości wzięli udział przedstawiciele rządu włoskiego, ambasadorowie USA, Wielkiej Brytanii, ZSRR. Polacy nie zostali zaproszeni. Nieco wcześniej, bo 5 marca rząd polski , jeszcze uznawany przez Wielką Brytanię i USA (alianci cofnęli to uznanie 5 lipca 1945 roku) , dowiedział się z radia i prasy o rozesłaniu przez rząd Stanów Zjednoczonych zaproszeń na konferencję Narodów Zjednoczonych zwołaną 25 kwietnia 1945 r w San Francisco. Rozesłano je do 39 państw : wszystkich Narodów Zjednoczonych … z wyjątkiem Polski , która pierwsza była w wojnie z Niemcami. Podobnie w czasie uroczystej parady zwycięstwa w Londynie, która odbyła się 8 czerwca 1946 Polskie Siły Zbrojne na obczyźnie nie otrzymały zaproszenia do wzięcia udziału w tej uroczystości z wyjątkiem 25 lotników, z liczby tych którzy walczyli w Bitwie o Wielką Brytanię . Lotnicy odmówili obecności , gdyż uznali, że pominięcie marynarki i sił lądowych nie pozwala im na reprezentowanie w tej uroczystości całości Polskich Sił Zbrojnych.Warto przypomnieć jeszcze fakt, że czasie formalnego rozwiązania przez Brytyjczyków PSZ na Zchodzie, liczących ćwierć milona ludzi, skromne emerytury od dotychczasowego alianta otrzymało tylko czterech generałów: gen.Władysław Anders, gen. Stanisław Kopański, admirał Jerzy Świrski, gen.pil. Mateusz Iżycki. Większość generałów musiała podjąć pracę fizyczną. Dla przykładu gen. Maczek był barmanem w hotelu Grosvenor w Edynburgu prowadzonym przez byłego podoficera jego 1 Dywizji Pancernej, gen Bortnowski pracował jeko pielęgniarz w szpitalu dla nerwowo chorych w Mabledon, gen. Sosnkowski (wcześniej piastujący funkcję Naczelnego Wodza PSZ, któremu odmówiono prawa wjazdu do Wielkiej Brytanii) prowadził w Kanadzie własną fermę, gen. Sosabowski, dowódca Samodzielnej Brygady Spadochronowej, podjął pracę jako magazynier.Władze brytyjskie nie zgodziły się także na to, by polscy żołnierze 1939 roku, którzy przeszli niewolę , a następnie znaleźli się na Zachodzie bez przydziałów, mogli zapisywać się do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia. Oznaczało to ,że ludzie ci byli zdani wyłącznie na swoje własne siły, a ich sytuacja materialna była najcięższa. Pomimo, że w 1939 roku Polska nie otrzymała żadnej brytyjskiej ani francuskiej pomocy, była ona jednak pierwszym i najwierniejszym sojusznikiem Wielkiej Brytanii.W 1940 roku , gdy po klęsce Francji gen. Sikorski przybył do Londynu w celu osobistego porozumienia z Churchilem , wówczas już premierem, usłyszał od niego następujące zapewnienie: „Proszę powiedzieć swej armii we Francji , że my jesteśmy ich towarzyszami na śmierć i życie. Zwyciężymy razem lub razem umrzemy”, zaś gdy brytyjski krążownik przywiózł do Anglii polskiego Prezydenta i rząd , Król Anglii oczekiwał osobiście na stacji Paddington swego jedynego wówczas sojusznika. Podobnie Roosvelt w 1942 roku zapewniał że „Polska jest natchnieniem narodów”.

opr.xdr

 

Odsłon artykułów:
676224
2011 KS. JAN MERTA. GÓRA WŁODOWSKA -ZDÓW
Powered by Joomla 1.7 Templates designed by webhosting